Opis
Berlin, koniec lat dwudziestych XX wieku. Kilka lat później Niemcy pogrążą Europę w katastrofie. Tymczasem w niewielkim kręgu ludzi mówi się jeszcze o miłości, pojednaniu narodów, odpowiedzialności człowieka i technologii, która ma uwolnić ludzkość od wojny, biedy i walki o surowce. I właśnie to jest w tej książce najbardziej niepokojące.
Dynamika świata. Vril, pierwotna siła kosmiczna. Odrodzenie Atlantydy zawiera dwa niezwykłe niemieckie teksty z przełomu lat 20. i 30. XX wieku, związane ze środowiskiem określającym się jako Narodowa grupa robocza Nadchodzące Niemcy. Nie są to jednak polityczne manifesty w takim znaczeniu, jakie podpowiada nam późniejsza historia Niemiec. Autorzy przedstawiają siebie jako ludzi poszukujących nowej wiedzy o naturze, energii i człowieku. Deklarują potrzebę moralnej przemiany, przezwyciężenia egoizmu, zaprzestania wojen i podporządkowania przyszłej technologii zasadom etycznym. Ich późniejszym mottem stają się słowa: Przez światło do wolności!
Na jednej ze stron czytamy wręcz, że przyszłość technologii może być bezpieczna jedynie pod warunkiem powszechnego pojednania, zażegnania działań zbrojnych i pobudzenia w człowieku wzajemnej miłości. Kilka lat później wszystko potoczyło się w zupełnie innym kierunku. I właśnie wiedząc, co wydarzy się w Niemczech po 1933 roku, czyta się te teksty zupełnie inaczej.
Ich autorzy są przekonani, że stoją u progu nowej epoki. Wierzą w istnienie Vril – pierwotnej energii kosmicznej, siły mającej łączyć materię, świadomość i naturę. Nawiązują do tradycji Indii, Atlantydy, hermetyzmu, fizyki atomowej, elektryczności, magnetyzmu i koncepcji niewidzialnego źródła energii przenikającego Wszechświat. Twierdzą przy tym, że przyszłość nie należy do ciężkich maszyn spalających paliwa, lecz do zupełnie nowej dynamotechniki. Brzmi jak fantazja?
Problem zaczyna się wtedy, gdy przyjrzymy się temu, o jakiej przyszłości pisali. Już w 1930 roku rozważają gwałtowny rozwój energii atomowej i ostrzegają, że uwolnienie energii z materii może prowadzić do potężnych efektów wybuchowych. Jednocześnie piszą o konieczności porzucenia uzależnienia cywilizacji od węgla i ropy oraz o nowym sposobie pozyskiwania energii z otoczenia.
W wydawniczym wstępie zwrócono uwagę na jeszcze bardziej zdumiewającą rzecz: teksty z 1929 roku zawierają wizje, które można dziś odczytywać jako zapowiedzi energetyki atomowej, fotowoltaiki, komunikacji mobilnej z obrazem oraz elektrycznej motoryzacji.
Czy rzeczywiście znali przyszłość? Czy była to niezwykła intuicja ludzi obserwujących gwałtowny rozwój nauki? Czy niektóre podobieństwa są tylko efektem naszego dzisiejszego sposobu czytania dawnych tekstów? A może natrafili na idee, których znaczenie dostrzegamy dopiero po niemal stu latach? Książka nie daje prostej odpowiedzi. Robi coś ciekawszego. Pozwala przeczytać ich własne słowa.
W Berlinie rodzi się wizja promiennego człowieka. Nowego człowieka, który miał być przede wszystkim zdolny moralnie udźwignąć potęgę nowej wiedzy. Organizacja przedstawia się jako apolityczna, otwarta niezależnie od płci i statusu społecznego, a swoich członków nazywa sługami wspólnoty. Wzywa do duchowego zjednoczenia, współpracy i działania dla dobra całości. Ale przez cały tekst przewija się ostrzeżenie. Wiedza bez moralności może stać się narzędziem zagłady.
Autorzy wracają do Atlantydy. Według przedstawionej przez nich tradycji jej mieszkańcy mieli posiąść moc Vril i dzięki niej podporządkować sobie naturę. Dopóki wykorzystywali ją dla dobra wspólnego, ich świat miał przypominać raj. Kiedy jednak wiedzę skierowano ku dominacji i wzajemnemu niszczeniu, ta sama potęga obróciła się przeciwko nim i Atlantyda zginęła. Dla autorów nie jest to tylko legenda. To ostrzeżenie dla ich własnej epoki. Piszą wprost, że gdyby nowa siła dostała się w nieodpowiedzialne ręce, jej wojenne zastosowanie mogłoby przynieść niewyobrażalne zniszczenie. Dlatego wiedza techniczna ma wymagać odpowiedniego poziomu etycznego.
Czytając to dziś, znamy dalszy ciąg historii. Wiemy, że Niemcy, które miały wejść w epokę promiennego człowieczeństwa, wkrótce weszły w jedną z najciemniejszych epok XX wieku. I właśnie w tej sprzeczności kryje się największa siła tej książki. Między marzeniem a katastrofą. Między wiedzą a sposobem jej wykorzystania. Między hasłem Przez światło do wolności a rzeczywistością, która nadeszła zaledwie kilka lat później.
Dynamika świata. Vril, pierwotna siła kosmiczna. Odrodzenie Atlantydy jest dokumentem epoki, ezoterycznym traktatem, technologiczną wizją przyszłości i zarazem niezwykłym świadectwem chwili, kiedy historia jeszcze nie była przesądzona. Najbardziej niepokojące pytanie pojawia się dopiero po zamknięciu książki: co takiego wiedzieli ci ludzie w Berlinie pod koniec lat dwudziestych – i w którym momencie droga prowadząca ku promiennej przyszłości skręciła w zupełnie inną stronę?






Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.